niedziela, 29 maja 2011

DZIEŃ PIERWSZY-PODRÓŻ

Napakowani jak Pudzian, tyle że mięśnie w bagażach
tu w roli bagażu skarbona z Gdańska, ale w naszych bagażach nic oprócz stopnia napełnienia i wytrzymałości materii nie było ciekawego

ruszyliśmy w górę mapy. Szkoda,że autostrada  tylko w atlasie  i to ciągnie się linią przerywaną, co jak wiemy oznacza "chcielibyście aby tu była autostrada:)", bo przejazd przez centrum Łodzi, Torunia to próba wytrzymałości związku z uwagi na stały poziom konfliktu między KIEROWCĄ a jego PILOTEM. 
BABĘ wyłączylismy, aby:
- nie sprowadzała nas na manowce, bo roboty drogowe namieszałyby jej w głowie
-oszczędzaliśmy ją na ostatni odcinek trasy, żeby choć raz usłyszeć "dotarłeś do celu"
Założenie brzmiało "żadnych klapek " ( z uwagi na ich totalny brak U NIEKTÓRYCH",  toteż PILOTKA ze wsparciem KIEROWCY ze sztywniejącym kręgosłupem, zarządziła  ZWIEDZANIE GNIEWU, bo był po drodze a o dziwo humory zaczęły dopisywać , więc trzeba się było podkręcić.
-Dziwny ten Gniew- TAKI MAŁY-zauważył KIEROWCA
-Chcesz mieć większy patrz NA MNIE-zaproponowała PILOTKA , ale propozycję odrzucono.
-A jesteś pewna,że to tu?- próbował wtrącić oglądając pozostałości zamku
-Nie znasz się- zaperzyła się PILOTKA-było się przygotować!

-Ale zabytki  W DECHĘ, JAK NA TAKI MAŁY GNIEW oczywiście- próbował udobruchać PILOTKĘ KIEROWCA
Rzeczywiście
i kamieniczki
i kościół ze średniowiecznymi malowidłami
dziewica bohater jak żywa:)
robiły wrażenie ( jak na taki MAŁY GNIEW oczywiście). Mnie jednak urzekły DRZWI


ze ( jak się domyślam) specjalnym otworem dla MYSZY KOŚCIELNYCH ( utożsamiamy się- bośmy też spłukani na okrągło).
Po opuszczeniu miasta- NAGLE WSZYSTKO ZACZĘŁO SIĘ NIE ZGADZAĆ!!!
-To ja już nie wiem W OGÓLE GDZIE JESTEM- oświadczyła beztrosko PILOTKA a na delikatną sugestię,żeby WŁĄCZYĆ BABĘ zaczęła gderać coś o zdradzie w stylu " kłaki jej powyrywam".
Okazało się,że rolę GNIEWU  dzielnie i bez szemrania grało miasto NOWE-choć równie zabytkowe.
-WŁAŚNIE SIĘ DZIWIŁEM,ŻE TY TAK Z TYM GNIEWEM, BO GDY SKRĘCALIŚMY WIDZIAŁEM DROGOWSKAZ W INNĄ STRONĘ- wyjaśniła OFIARA PILOTKI, ale na pocieszenie lub raczej , aby uchronić się od niechybnej i gwałtownej śmierci dodała,że I TAK BYŁO FAJNIE!
Od tego momentu wskoczyliśmy w odpowiednie miejsce na mapie i z drobna pomocą BABY po południu dotarliśmy na miejsce.
Przemili gospodarze zamiast witać nas chlebem i solą, czego nie oczekiwaliśmy-ZAPROPONOWALI NAM WIĘKSZY POKÓJ-czego też nie oczekiwaliśmy.
W nieskalaną czystość pensjonatu
wnieśliśmy  OD RAZU nasz bałagan
i po uzgodnieniu priorytetów:
-lampka do czytania(PILOTKA)
-dostęp do sieci(PILOTKA)
-lodówka (kierowca)
-zimny browar ( kierowca w stanie spoczynku)
polecieliśmy powitać MORZE, ciesząc się,że w odróżnieniu od BABY- WYCZERPANEJ PO KRÓTKIEJ TRASIE I PODŁĄCZONEJ MUSOWO DO ŁADOWARKI W POKOJU-mamy WŁASNE ZASILANIE:)

Dla tych, co JESZCZE czekają na wakacje- KIEROWCA dokonał zamoczenia odnóży ORAZ SPODNI ( wbrew radom doświadczonej PILOTKI,żeby GACIE PODWINĄŁ)

20 komentarzy:

  1. relacja jak tak lala! jak zwykle fajniście się czyta:)!
    czekam na jeszcze (dobrze,że sieć jest w pokoju...;))

    OdpowiedzUsuń
  2. :D Uweielbiam te Twoje relacje :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Pointa z gaciami rewelacyjna!
    Po fotkach też jakoś tego Gniewu nie rozpoznawałam ale ... co ja się będę kłócić? :) Byłam tam tylko raz, też przejazdem ... hehe
    pozdrawiam wakacyjnie!

    OdpowiedzUsuń
  4. Fajna omyłka, ale najważniejsze żeście cali i żywi dojechali do celu i żadna baba kłaków nie straciła ;)
    Miłego wypoczynku!

    OdpowiedzUsuń
  5. fajna wycieczka,,dużo czytałam o Gniewie, trzeba kiedyś sie wybrać

    OdpowiedzUsuń
  6. Dobrze, że ja ledwo co z nad morza wróciłam, bo bym się zatęskniła na amen :)
    Po drodze to mieliście też śliczne miasto Łęczycę ... możecie obejrzeć w drodze powrotnej ;) Łodź jest do przejechania ... n owiadomoa jaka ;) A Toruń i Włocławek można ominąć - nadrabia się trochę ..ale warto.. jak jedziesz "z góry" , wjeżdżasz na obwodnicę Torunia to potem nie na Włocławek tylko na Warszawę "10" a potem odbijasz w Lipnie na Włocławek "67" i lądujesz za tymi wszystkimi potwornymi robotami pomiędzy , gdzie w drodze nad morze , my staliśmy 2 godziny.. dlatego z powrotem omijaliśmy ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Dojechaliscie !!! Dlaczego tylko nogi sa w morzu ?Nie bedzie zdjec w bikini ???
    Pisze to i rozpaczam- jak nie schudne to nigdzie nie pojade...buuuu

    OdpowiedzUsuń
  8. Jak zamoczył, to w końcu podwinął :)))
    Wykończyliście BABĘ!!!

    OdpowiedzUsuń
  9. Morze bez wczasowiczów i kolonistów, to jest to, co chciałabym zobaczyć. BARDZO.
    Dobrej zabawy.
    Pzdr.
    Go

    OdpowiedzUsuń
  10. Hehehe, Baba najpierw mnie bawi a potem dopiero wkurza ;) Z drugiej strony śmieszny efekt: Facio-Kierowca codzienne sugestie ślubnej ignorujący, w POJEŹDZIE własnym BABY słucha!!! :)))) Strasznie mnie to bawi:)

    OdpowiedzUsuń
  11. Jakoś kości mnie rozbolały,bo ja te cieplejsze wody lubię.Ale do Bałtyku mam sentyment.
    Ja polecam jednak Toruń w drodze powrotnej (:
    Pozdrowienia
    Pat

    OdpowiedzUsuń
  12. W Gniewie czy nie popas zaliczyliście, zabytki obejrzeliście,a że one Nowe... W drodze powrotnej skręcicie w drugą stronę to i Gniew zaliczycie. Ale sprawdzalność i trafność trasy masz podobną jak BABA w GPS-ie, tylko Ty przynajmniej kierujesz ku jakiejś cywilizacji a ona jak się zapętli to tylko w pole buraków potrafi wyprowadzić. Ściskam.

    OdpowiedzUsuń
  13. Miłego odpoczynku ja tu niestety w pracy siedzę a do morza ach jakieś 600km hm tylko pomarzyć

    OdpowiedzUsuń
  14. Fantastyczne podejście do podróżowania.. właśnie tak powinno to wyglądać.. a czy gniew czy Nowe..najważniejsze, że humory morowe:) miłego odpoczywania i romantycznego spacerowania wzdłuż brzegu:)

    OdpowiedzUsuń
  15. my na BABĘ mówimy Zuzia i też nas często w maliny wpuszczała ;)
    relacja z drogi fajowska


    a co do mokrych gaci - my jesteśmy w trakcie odpieluchowywania, więc Tymo ciągle ma mokre gacie, ale zdecydowanie wolałabym prać takie zmoczone morzem :P

    OdpowiedzUsuń
  16. Już na miejscu ? świetna kwatera ! ale najbardziej zazdraszczam morza i moczenia nóg / oraz gaci/ .
    Niech słonko Wam świeci tak pięknie przez cały czas -pozdrawiam Yrsa

    OdpowiedzUsuń
  17. Udanej podróży poślubnej:) Uwielbiam sposób w jaki pokazujesz pewne stereotypy;)

    OdpowiedzUsuń
  18. Mi to baterie się ładują, gdy Ciebie poczytam :))
    Mąż to widzę, że spodnium tylko zamoczył nie GACIE, a mogło być wesoło ;DD

    OdpowiedzUsuń
  19. też chętnie bym nogi pomoczyła w morzu nawet bez zawiniętych nogawek....... ale już w czerwcu będę miała taką możliwość i już teraz jestem cała heppi
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń