środa, 6 lipca 2016

Znów wakacje i robić nie ma komu

Przymiarki zaczęły się już od 17 czerwca- tak się bawiliśmy w Dniu Pustej Klasy
Wychowawca sam sobie zrobił "kuku", bo nieopatrzenie naopowiadał gawiedzi o człowieku ,który z butelek zbudował sobie wyspę i na niej wygodnie mieszkał.
- A może my zbudujemy?- padło pytanie i propozycja- TRATWĘ!
Po doświadczeniach z rozpalaniem ogniska, gdy młodzież za pomocą:
    - lupy i starych gazet
    -dwóch patyków pocieranych w zawrotnym tempie
    -dwóch przypadkowo znalezionych kamieni i suchej trawy
    próbowała skrzesać ogień i dopiero po ok. 30 minutach zdumiony wytrwałością wychowawca             usłyszał wątpliwość:
    -A pani to nam tak pozwala i nie boi się,że się podpalimy?
    -Nie- odpowiedziałam zgodnie z prawdą. Z uwagi na brak zapałek w zasięgu łapek, byłam                spokojna.
     Efekt naukowy- JASKINIOWCY MIELI CIĘŻKO!
NIE OBAWIAŁAM SIĘ, tylko rzuciłam lekkomyślnie:
-Przynieście parę butelek i taśmę i róbcie!- mając w głowie obraz TYCH , CO WIECZNIE ZAPOMINAJĄ
Nazajutrz butelki zaczęły napływać WORAMI-ILE CI LUDZIE PIJĄ?!
Gdzieś w zakamarkach mojego pokręconego mózgu czaił się plan wodowania tratwy zbudowanej z dwóch butelek przy użyciu plastikowej miski i 5 litrów wody, ale rzeczywistość przerosła moje najśmielsze oczekiwania.
-Planujemy chyba spływ Gangesem, bo jak na nasze polskie rzeki- jednostki pływające są za duże- obwieściłam na zebraniu rodziców, co zostało przyjęte z entuzjazmem i już widziałam w oczach niektórych plany na czas spędzony BEZ żeglarzy.
Niecny wychowawca pokrzyżował ich plany i dokonał zakupu AKWENU, w którym skutecznie spławiono kilka tratew a jedną rozmontowano, bo ku żalowi żeglarzy nie mieściła się w oceanie.
Słodkie głosiki dzieci ( zwane przez mniej odpornych jako "darcie ryja") zwabiły DYREKTORA PLACÓWKI(akcja musiała odbywać się pod jego oknem, bo tylko tam było ujęcie wody), ale uspokojony widokiem żywych i brakiem martwych ( z wyjątkiem słaniającego się NAUCZYCIELA) oddalił się do swoich spraw a w GRONIE  Pedagogicznym powstało przekonanie,że wychowawca zasługuje na tytuł LANS ROKU i co gorsza nic tego nie zmieni. Dobrze,że następny DZIEŃ PUSTEJ KLASY dopiero za rok.

5 komentarzy:

  1. przez moment miałam starszną wizję że spławiałas te tratwy dzisiaj! dopiero później zauważyłam datę że to było jeszcze w połowie czerwca :))) mam nadzieję że teraz już siedzisz u siebie za płotem :)))

    OdpowiedzUsuń
  2. HA!ależ te dzieciaki mają szczęście ,że mają taką fajną panią której się chce chcieć:)))

    OdpowiedzUsuń
  3. Dziecko...ciężki ten kaganek oświaty! Oj, ciężki...:-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Wesołych Świąt Olu :)

    ps. i tak masz rózgę, za lenistwo ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dwie!co się dzieje?dlaczego nie piszesz?tęsknimy!!!!!!!

      Usuń